KATEGORIE
Najpopularniejsze
- Na skróty
Tańsze złoto jednych martwi, innych kusi
Słowa kluczowe: cena złota, uncja złota, inwestycje w złoto, spadek cen złota, ryzyko inwestycyjne
Choć od września ubiegłego roku złoto potaniało o 18 proc., to w skali dwunastu miesięcy przyniosło inwestorom 10-proc. zysk. Obecna przecena nie musi budzić niepokoju o zakończenie wieloletniej hossy.
Wśród ekspertów nie ma zgody w kwestii tego, jak w najbliższym czasie będą zachowywać się ceny złota. Z jednej strony można spotkać opinie, mówiące że w tym roku cena uncji kruszcu pobije rekord z września 2011 roku i dojdzie do 2000 dolarów. Z drugiej, nie brakuje prognoz, sugerujących koniec dobrej passy na rynku złota. Spośród 20 analityków, przepytywanych w grudniu 2011 roku przez agencję Reuters, ponad połowa była przekonana, że w ciągu trzech miesięcy notowania spadną do 1400-1450 dolarów za uncję. Jim Rogers, jeden z najbardziej cenionych inwestorów, pod koniec listopada ostrzegał przed korektą cen złota, jednak deklarował jednocześnie, że nie zamierza sprzedawać posiadanego przez siebie kruszcu. Analitycy Morgan Stanley przewidują, że w 2012 roku notowania złota osiągną poziom 2200 dolarów za uncję.
Z podobnymi rozbieżnościami opinii na temat perspektyw cen złota mamy do czynienia niemal od zawsze. Warto więc spojrzeć na rynek i ocenić jego perspektywy oraz samodzielnie podjąć decyzję. Niemal wszyscy, wypowiadający się o rynku złota podkreślają fakt, że hossa na nim trwa już bardzo długo. Dołek ustanowiony został w sierpniu 1999 roku, czyli 12 lat temu. Od tego czasu do szczytu z września 2011 roku kruszec podrożał o 662 proc. W trakcie tej hossy mieliśmy do czynienia z siedmioma poważniejszymi spadkowymi korektami. W ich trakcie ceny złota zniżkowały od 15 do 30 proc. Ta, której świadkami jesteśmy obecnie, na razie sięga 21 proc. i jest na trzecim miejscu pod względem głębokości. Choć więc jej skala robi wrażenie, to na tej podstawie nie można wyciągać wniosku o końcu tendencji wzrostowej. Także czas jej trwania nie skłania do nadmiernego pesymizmu.
Patrząc na wykres notowań złota trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z uderzającym podobieństwem do tego, co działo się na rynku w 2008 roku, czyli w pierwszej odsłonie globalnego kryzysu finansowego. W marcu 2008 roku, po ustanowieniu rekordu na poziomie 1032 dolarów za uncję, notowania w ciągu kilku dni spadły o ponad 12 proc. Pierwsza fala zniżki zatrzymała się 18 proc. poniżej szczytu, około półtora miesiąca po jego ustanowieniu. Po pierwszym szoku odreagowanie było równie imponujące i sięgnęło 17 proc. Kolejna faza przeceny była jeszcze bardziej dynamiczna niż pierwsza. W jej wyniku złoto potaniało o 25,5 proc. Ten cykl powtórzył się raz jeszcze. Notowania poszły w górę o 26,5 proc. i znów w dół o 27 proc. Cała spadkowa sekwencja miała więc strukturę trzech fal zniżek, przerywanych dwiema wzrostowymi korektami. Obecnie jesteśmy w trakcie drugiej fazy spadku. Jeśli założyć analogię do sytuacji sprzed trzech lat, wkrótce powinniśmy być świadkami ruchu w górę, po którym nastąpi ostatnia fala spadków. Mogłaby ona zakończyć się w okolicach marca na poziomie zbliżonym do 1345 dolarów za uncję. Dawałoby to 30-proc. spadek w całym ostatnim cyklu, identyczny, jak poprzednio.
| Data: | 2012-01-02 |
| Autor/źródło: | Przasnyski Roman |
| Kategoria: | Inwestycje |
| Słowa kluczowe: | cena złota, uncja złota, inwestycje w złoto, spadek cen złota, ryzyko inwestycyjne |



Wasze komentarze Napisz swój komentarz
Ta publikacja nie została jeszcze przez nikogo skomentowana - bądź pierwszy!