SONDA

Jak szukać dobrego prawnika?
Uwaga! Publikacja archiwalna
Oznacza to, że od czasu jej opublikowania pojawiły się zmiany aktów prawnych, mogące wpływać na aktualność poniższej treści. SerwisPrawa.pl nie aktualizuje automatycznie wszystkich publikowanych tekstów zgodnie z obowiązującymi aktami prawnymi.

Jeżeli interesuje Cię uaktualnienie poniższego tekstu pod kątem obowiązującego stanu prawnego - kliknij w link (funkcja dostępna tylko dla zarejestrowanych Użytkowników).

Warszawska giełda nie dała się porwać silnym wzrostom na świecie

Kategoria: Giełda
Polecane kancelarie:
Bankowość, Finanse, Inwestycje
Obsługa prawna banków i spółek
Szkolenia - przeciw. praniu pieniędzy
Porady prawne dla firm i instytucji
Prawo handlowe
Egzekucja należności

Przemożną chęć do wzrostu indeksów widać było przez prawie cały dzień na niemal wszystkich giełdach. Do wyjątków należały Szanghaj, Warszawa i Ryga. Inwestorzy w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zachwycali się wzrostem wskaźnika aktywności gospodarczej w Chinach bardziej niż sami Chińczycy, cieszyli się z niewielkiego wzrostu liczby kredytów hipotecznych za oceanem i mniejszej liczby planowanych zwolnień wynikającej z raportu Challengera. Nie speszyli się szacowanym przez ADP spadkiem liczby etatów w sektorze prywatnym o 10 tys., podczas gdy spodziewano się ich wzrostu o kilkanaście tysięcy. Nasz rynek drgnął dopiero po informacji po znacznie większym niż oczekiwano wzroście wskaźnika aktywności w amerykańskim przemyśle. W czasie gdy wskaźniki na Wall Street zyskiwały po 2,5 proc., a w Paryżu ponad 3 proc., WIG20 rósł o zaledwie 0,8 proc.

Po bardzo dobrej końcówce wtorkowej sesji na warszawskiej giełdzie środowe notowania zaczęły się niezbyt optymistycznie. WIG20 tracił na otwarciu 0,3 proc., a wskaźnik szerokiego rynku zniżkował o niecałe 0,2 proc. Inwestorzy podążali za wskazówkami płynącymi z głównych parkietów europejskich. Nasze indeksy zareagowały ochoczo na poranne osłabienie. Gdy jednak nastroje w Paryżu, a później we Frankfurcie zdecydowanie się poprawiły, stać ich było jedynie na wyciągnięcie indeksu największych spółek w okolice wczorajszego zamknięcia. Pozostałe wskaźniki wciąż pozostawały nieznacznie pod kreską. I to mimo bardzo dobrych informacji o wzroście wskaźnika aktywności gospodarczej naszego przemysłu do poziomu najwyższego od ponad trzech lat. Spośród największych spółek początkowo na niewielkim plusie znajdowały się jedynie walory PZU. Później dołączyły do nich akcje KGHM i Pekao, ale skala zwyżek była niewielka i nie przekraczała 1 proc. Liderem były rosnące o ponad 2 proc. papiery Cyfrowego Polsatu. Niemoc naszego rynku była dość rażąca na tle zwyżkujących mocno giełd europejskich. Po południu indeksowi największych firm „dokuczał” sięgający 1,5 proc. spadek kursu akcji PKO, słabość walorów Telekomunikacji Polskiej, PZU i KGHM. W górę ruszył dopiero pod koniec dnia, po bardzo dobrych informacjach zza oceanu. Ostatecznie zyskał 0,9 proc., WIG wzrósł o 0,6 proc., sWIG80 zwiększył swoją wartość o 0,3 proc. Jedynie wskaźnik średnich firm zakończył dzień symboliczną zniżką o 0,02 proc. Obroty wyniosły prawie 1,6 mld zł.
R E K L A M A
 
Giełdy zagraniczne
Byki na Wall Street we wtorek znów miały bliskie spotkanie z poziomem 1040 punktów w przypadku S&P500. Przed głębszym spadkiem uratowały ich nieznacznie lepsze niż się spodziewano dane z rynku nieruchomości oraz poprawa nastrojów konsumentów. To pozwoliło indeksom wyjść nieznacznie nad kreskę. Optymizm wyraźnie osłabł po publikacji protokołu z poprzedniego posiedzenia Fed. Okazało się, że zdania członków tego gremium w kwestii wspomagania gospodarki były mocno podzielone, więc nadzieje na szybkie i zdecydowane działania stymulacyjne przygasły. Ostatecznie indeksy zakończyły dzień symbolicznymi zwyżkami. Sytuacja jednak nie wygląda najlepiej. W zależności od kolejnych danych, ruch w każdą stronę jest równie prawdopodobny.
 
Bardzo ciekawie zrobiło się na giełdach azjatyckich. Po wtorkowym silnym spadku indeksu w Japonii, dziś Nikkei zwiększył swoją wartość o 1,2 proc. Na razie można to traktować jedynie jako odreagowanie po dotarciu tego wskaźnika w okolice ważnego dołka, którego przełamanie doprowadziłoby do dalszej przeceny. Na razie jej widmo zostało przynajmniej odroczone. Poprawę nastrojów w regionie przypisuje się większej niż się spodziewano dynamice wzrostu gospodarki australijskiej oraz lepszemu niż się spodziewano odczytowi wskaźnika aktywności gospodarczej w Chinach, co może wskazywać na odzyskiwanie kondycji przez tamtejszy przemysł. Indeks giełdy australijskiej wzróść o niemal 2 proc. Jednak chiński Shanghai B-Share zniżkował aż o 2,8 proc., a Shanghai Composite stracił 0,6 proc. Trochę dziwna reakcja na optymistyczne dane.
 
Na giełdach europejskich dzień zaczął się lekko optymistycznie. Indeksy w Paryżu i Londynie zyskiwały na otwarciu po 0,3 proc., a DAX rósł o 0,1 proc. W pierwszych godzinach handlu sytuacja była jednak dość zmienna. Najpierw nastroje wyraźnie się pogorszyły ale wkrótce indeksy znów znalazły się nad kreską. CAC40 i FTSE zyskiwały przed południem po 0,8-0,9 proc. Na tym tle bardzo słabo prezentował się wskaźnik we Frankfurcie. Choć po chwilowym osłabieniu utrzymywał się powyżej 5900 punktów, chęcią do wzrostów nie tryskał, z trudem trzymając się w okolicach wtorkowego zamknięcia. Po zaskakująco dobrej wtorkowej sesji na giełdach naszego regionu dziś nastroje były zdecydowanie chłodniejsze. Szczególnie dotyczyło to indeksów w Budapeszcie i Warszawie. W Moskwie i Sofii wskaźniki zyskiwały przed południem po 0,8-0,9 proc. Przełom nastąpił jeszcze przed południem. Indeksy w Londynie i Frankfurcie zwiększyły skalę zwyżki do 1 proc., a CAC40 zyskiwał 1,7 proc. Bodziec do wzrostów dały kontrakty na amerykańskie indeksy, które dynamicznie poszybowały w górę. Niezłe dane z amerykańskiego rynku finansowego i rynku pracy, podtrzymywały giełdy na wysokim pułapie. Gorszy raport ADP nie spowodował wielkiej reakcji. Końcówka stała pod znakiem mini euforii po publikacji wskaźnika ISM dla amerykańskiego przemysłu. Tuż po godzinie 16.00 CAC40 zyskiwał ponad 3 proc., FTSE rósł o 1,6 proc., a DAX o 1,5 proc.
 
Waluty
Wtorkowe silne odbicie wspólnej waluty od osiągniętego rano poziomu 1,262 dolara za euro wskazywało na próbę jej powrotu do tendencji wzrostowej. Wczoraj niewiele z tego wyszło, bo wieczorem próba ta spotkała się z kontrą. Jednak dziś euro nie dało „zielonemu” szans. Wczesnym rankiem jego kurs czaił się w okolicach 1,266 dolara, a w południe dotarł do niemal 1,28 dolara. Amerykańska waluta słabła też zdecydowanie wobec franka. Kurs „szwajcara” zbliżył się do 1,01 dolara i jest o krok od wymiany tych walut w proporcji jeden do jednego.
 
Złoty wyraźnie korzystał z osłabienia dolara. Tendencja ta widoczna była już we wtorek po południu, gdy kurs amerykańskiej waluty spadł z niemal 3,18 do 3,14 zł. Dziś ten ruch był kontynuowany i około południa „zielonego” można było kupić już po 3,1-3,11 zł. Notowania euro już wczoraj spadły poniżej 4 zł. Dziś w pierwszej części dnia kurs wspólnej waluty znajdował się w okolicach 3,98-3,99 zł. Z nieco większym trudem odrabiał straty wobec franka. Jeszcze we wtorek wieczorem trzeba było za niego płacić 3,09 zł, dziś był o 2 grosze tańszy.
 
Podsumowanie
Nasze indeksy przez większą część dnia straszyły spadkami na tle zwyżkujących niemal wszystkich parkietów europejskich. Towarzyszył im jedynie tracący ponad 2 proc. wskaźnik w Rydze. U nas zniżki były niewielkie, ale taka słabość była wyjątkowo rażąca. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę niedawne informacje o wzroście polskiej gospodarki oraz dzisiejszy odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej naszego przemysłu, najwyższy od lipca 2007 r. Giełdy nie był wstanie wspomóc umacniający się wyraźnie złoty. Dopiero w końcówce notowań „zmusiła” ją do wzrostu mała euforia Wall Street i na głównych parkietach Europy. Zupełne „znieczulenie” na nasze dane makroekonomiczne można jeszcze zrozumieć, choć z pewnym trudem. Jednak mała niewrażliwość naszych inwestorów na duże zwyżki indeksów na świecie nie świadczy o ich sile najlepiej. Ostatnio jednak dość często bywało tak, że byli oni mocni wówczas, gdy reszta „świata” nie była w najlepszych nastrojach. Może będzie tak i tym razem.
 
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
 
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany, jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
 
O Gold Finance
Gold Finance to jedna z największych firm doradztwa finansowego w Polsce. Specjalizujemy się w profesjonalnym doradztwie kredytowym i inwestycyjnym, pomagamy dobrać najlepiej dopasowaną do potrzeb klienta formę oszczędzania oraz leasingu. Naszymi największymi atutami są bogata oferta produktów wiodących instytucji finansowych oraz profesjonalna kadra doradcza posiadająca wieloletnie doświadczenie w bankowości. Kapitał Gold Finance jest w 100% pochodzenia polskiego, co umożliwia prowadzenie usługi niezależnego doradcy działającego zgodnie z potrzebami klienta. Gold Finance posiada obecnie 29 oddziałów własnych i franczyzowych. W planach na najbliższe 3 lata przewidujemy otwarcie 46 oddziałów na terenie całej Polski. Wychodząc naprzeciw potrzebom rynku powołaliśmy dwie nowe marki: „Star Finance - Salon Finansowy” oraz „Grande Soldi - inny wymiar finansów”. Star Finance jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na usługi finansowe w małych i średnich miejscowościach, gdzie mieszkańcy mają utrudniony dostęp do usług profesjonalnego doradztwa finansowego. W ramach ekspansji Star Finance w ciągu najbliższych 3 lat planuje otwarcie 1000 salonów finansowych. „Grande Soldi” to model współpracy przeznaczony dla osób już prowadzących działalność doradczą, wspierający i uzupełniający ich ofertę o nasze produkty i usługi. W styczniu 2007 roku Gold Finance zostało wyróżnione tytułem Euromarka za zapewnianie kompleksowej obsługi klientów we wszystkich obszarach. Doradca Gold Finance został również przyjęty do międzynarodowej niezależnej organizacji Million Dollar Round Table, która zrzesza najlepszych specjalistów z branży doradztwa finansowego z 76 krajów. Przynależność do tej elitarnej organizacji uznawana jest na całym świecie za gwarancję najwyższej jakości obsługi w sektorze finansowym. Firma Gold Finance należy także do Związku Firm Doradztwa Finansowego zarejestrowanego w 2008 roku.
Data: 2010-09-02
Autor/źródło: Gold Finance
Kategoria: Giełda

ZAPYTAJ PRAWNIKA

Nie znalazłeś wzoru umowy?

Masz problem prawny?

już od 49,99
Wyślij nam pytanie wyceny
- to nic nie kosztuje
Płacisz tylko za gotową odpowiedź
® 2008 - 2012 SerwisPrawa.pl sp. z o.o. Korzystanie z portalu oznacza akceptację regulaminu.